To takie proste!
Przedszkole im.M.Konopnickiej w Krzyżu Wielkopolskim
Strona głowna  /  Grupa Jarzębinki
Grupa Jarzębinki

Grupa ,,Jarzębinki"

Dzieci: 3,4,5,6 letnie,oddział integracyjny

Godziny otwarcia oddziału: 7.30-12.30

Wychowawca: mgr Karolina Spychała

Nauczyciel wspomagjący:   Karolina Kacprzak



Tematy kompleksowe:

CZERWIEC:

3.06.2019- 7.06.2019 - Niby tacy sami, a jednak inni

10.06.2019- 14.06.2019- Wakacyjne podróże.

17.06.2019-21.06.2019- Pożegnania nadszedł czas

MAJ:

06.05.2019-10.05.2019 - ,,Dbamy o przyrodę"

13.05.2019-18.05.2019- ,,Moja miejscowość, mój region"

20.05.2019- 24.05.2019- ,, Łąka w maju"

27.05.2019- 31.05.2019- ,, Święto rodziców"

 

GRUDZIEŃ:

1. Idzie zima ze śniegiem

2. Idą święta

3. Świąteczny czas.


 

 

PIOSENKI

CZERWIEC: 

Piosenka o szacunku dla innych

słowa i muzyka: Jerzy Kobyliński

Pokochaj bliźniego! 
Małego, wielkiego! 
Młodego, starego! 
Jak siebie samego! 

Szanowny słuchaczu możesz mi uwierzyć
Ludziom się po prostu szacunek należy
Czy lat mają dużo, czy też mało latek
I czy ktoś jest święty, czy to jest gagatek.

Pokochaj bliźniego!
Małego, wielkiego!
Młodego, starego!
Jak siebie samego!

Taba daj, taba daj taj daj.

Gdy nie ma na świecie dla starszych szacunku
To nie ma dla młodych w przyszłości ratunku
I są na to całkiem niezbite dowody
Że nie będziesz wiecznie przepiękny i młody.

Niech widzą rodzice, babcie i dziadziusie
Niech widzi staruszka, pani w autobusie
Że twoja życzliwość i grzeczność ma siłę
Nie czynisz innemu, co tobie nie miłe.

Utwór pochodzi z płyty "Piosenki Mądrych Dzieci"

MAJ:

Pewnego razu Kinga, spotkała wikinga
mieszkał na obrazku, zrywał się o brzasku
i zwiedzał wielkie morza,
i Kindze było go żal.

A ja wole moją mamę,
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś,
i płakała rano dziś.

Pewnego dnia Dorota,
znalazła w lesie kota,
wzięła więc go do domu,
zamiast dać byle komu,
i świetnie się bawili,
i w zgodzie sobie żyli.

A ja wole moją mamę,
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś,
i płakała rano dziś.

A ja wole moją mamę, 
co ma włosy jak atrament,
złote oczy jak mój miś,
może się uśmiechnie dziś.

KWIECIEŃ:

"Pisanki, pisanki
jajka malowane 
nie ma Wielkanocy 
bez barwnych pisanek. 

Pisanki, pisanki 
jajka kolorowe, 
na nich malowane 
bajki pisankowe. 

Na jednej kogucik, 
a na drugiej słońce, 
śmieją się na trzeciej 
laleczki tańczące. 

Na czwartej kwiatuszki, 
a na piątej gwiazdki. 
na każdej pisance 
piękne opowiastki. 

MARZEC

. Kiedy wiosna przyjdzie do nas
roześmiana i zielona.
Razem z wiosną wszystkie dzieci
zaśpiewają tak:

Ref:
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.

II. Rośnie trawa, rosną liście,
rosną szybko dzieci wszystkie.
Przyleciały już bociany
i klekocą tak:

Ref:
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.

III. W lesie kwitnie już zawilec,
obudziły się motyle.
A wieczorem nad łąkami
słychać żabi śpiew.

Ref:
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.
Zielona trawa, zielony mech,
zielona żaba rechu, rechu, rech.

LUTY

1. Zimową poleczkę na śniegu czy lodzie
Śpiewają bałwanki i tańczą ją co dzień
Zimową poleczkę na soplach gra wiatr
Bałwanki się cieszą – o tak, właśnie tak!

Ref: Ha, ha, ha, ha! Hi, hi, hi, hi.
Śniegowe bałwanki to my, właśnie my (2x)

2. A w rękach miotełki, na głowach garnuszki
Z węgielków lśnią oczka i same mkną nóżki
Zimową poleczkę na soplach gra wiatr
Bałwanki się cieszą – o tak, właśnie tak!

Ref: Ha, ha, ha, ha...

3. Stanęły na chwilkę, by otrzeć pot z czoła,
Lecz skoczna muzyka do tańca znów woła,
Zimową poleczkę na soplach gra wiatr,
Bałwanki się cieszą – o tak, właśnie tak!

Ref: Ha, ha, ha, ha...

STYCZEŃ:

1. Kochany Panie Mikołaju, 
My tak czekamy każdej zimy, 
Dlaczego zawsze Pan przychodzi 
do nas Gdy śpimy? 
Czy to już musi tak pozostać?
Czy to jest w księgach zapisane? 
Ja od prezentu bym wolała 
Spotkanie z Panem.
I wiem od dzieci, że z radością, 
Chciałyby słuchać Pana głosu, 
W mróz ogrzejemy Panu uszy 
Piosenką gorącą jak rosół! 

Ref.: Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła, ale zima z Mikołajem 
Jest pachnącym, ciepłym majem!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła, ale zima z Mikołajem 
Jest pachnącym, ciepłym majem!
Zawsze bądź wśród nas 
Mikołaju, Mikołaju, Mikołaju nasz! 

2. Kochany Panie Mikołaju, 
Dziewczynka z bardzo smutną minką 
Pyta mnie o to, czy Pan znajdzie 
Prezent pod choinką? 
Czy ktoś o Panu nie zapomni 
Że Panu smutno będzie potem 
Dzieci chcą Panu dać w prezencie 
Serca szczerozłote. 
Takie serduszka pięknie grzeją 
W długich podróżach wśród zamieci, 
Dzieci są Pana Mikołajem, 
A Pan jest Mikołajem dzieci. 

Ref.: Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła, ale zima z Mikołajem 
Jest pachnącym, ciepłym majem!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła, ale zima z Mikołajem 
Jest pachnącym, ciepłym majem!
Zawsze bądź wśród nas 
Mikołaju, Mikołaju.

Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha, 
Nasza zima zła!
Zawsze bądź wśród nas 
Mikołaju, Mikołaju, Mikołaju nasz!

GRUDZIEŃ

Święty Mikołaju, Święty Mikołaju,

Dzieci już czekają, gdzieś Ty, gdzie?
A święty Mikołaj, a święty Mikołaj
przez komin zawołał - śpieszę się!

Ref: 
Worek prezentów wielki mam,
dobrze marzenia wasze znam,
wiem, że czekacie cały rok,
więc wydłużałem krok.

Święty Mikołaju, święty Mikołaju
dzieci cię kochają, czy Ty wiesz,
a święty Mikołaj, a święty Mikołaj
do dzieci zawołał - Ja was też!

Ref:
Worek prezentów wielki mam,
dobrze marzenia wasze znam,
wiem, że czekacie cały rok,
więc wydłużałem krok

LISTOPAD:

Kłótnia kaloszy (sł. i muz. K. Gowik).

 

1. Pada z nieba deszcz, zimny deszcz.

Wieje z nieba wiatr, zimny wiatr.

A moje kalosze po wodzie chlapu-chlap!

A moje kalosze po błocie ciapu-ciap!

Ref.: Kap, kap, kap, kap, kap, kap!

Ciapu-ciapu, ciap!

2. Aż jednego dnia kalosz siadł,

a z kaloszem też jego brat.

I postanowili, że pójdą sobie w świat.

I postanowili, że pójdą sobie w świat.

Ref.: Kap, kap, kap…

3. Jeden kalosz chciał w sklepie stać,

drugi kalosz chciał w piłkę grać.

Niech ktoś ich pogodzi, bo zaraz pójdę spać!

Niech ktoś ich pogodzi, bo zaraz pójdę spać!

Ref.: Kap, kap, kap…

4. Prawy kalosz aż tupnął: tup!

Lewy kalosz aż skoczył: siup!

Kto rozsądzi kłótnię, by spokój wrócił tu?

Kto rozsądzi kłótnię, by spokój wrócił tu?

Ref.: Kap, kap, kap…

5. No i wreszcie już kłótni kres.

Mama mówi: – Chodź witać deszcz!

Pójdziemy po wodzie i dwa kalosze też!

Pójdziemy po błocie i dwa kalosze też!

Ref.: Kap, kap, kap…

PAŹDZIERNIK:

Pada deszcz”.

Pada deszcz, pada deszcz, 
pada deszcz na dworze. 
Taki mokry, że już bardziej 
mokry być nie może.

Lecą tu, lecą tu 
srebrne koraliki. 
Zmoczą drzewa, zmoczą pola, 
domy i chodniki.

Pada deszcz, pada deszcz, 
pada deszcz na dworze. 
Stuka, puka, stuka, puka, 
straszy kogo może.

Mała mysz, mała mysz, 
biegnie na paluszkach. 
I deszczowe koraliki 
zbiera do fartuszka.

WRZESIEŃ:

Piosenka „Olek i Ada”

   (sł. I muz. K. Gowik)

Ref: To jest Ada, a to Olek, siostra i brat

Małe przedszkolaki, które odkrywają świat.

Z przyjaciółmi przygód wiele maja co dania

i wesoło uśmiechają się, o tak. X2

  1. Jedźmy dziś do domu dziadków- prosi Ada.

Dziadek cudnie tak o ptakach opowiada.

Na wycieczkę- niespodziankę z nim pójdziemy,

a od babci pyszne lody dostaniemy

Ref: To jest Ada, a to Olek, siostra i brat…

  1. Tata często na rowery dzieci bierze.

Mówi, jak najlepiej jeździć na rowerze.

Na wypadek, gdyby zranił ktoś kolana

Razem z nimi jedzie lekarz, czyli mama.

Ref: To jest Ada, a to Olek, siostra i brat…

  1. Podaj rękę- prosi Olek małą Adę,

Brat i siostra musza dawać sobie rade!

Zawsze razem, z mama, tatą i dziadkami

Wędrujemy Warszawskimi ulicami.

Ref: To jest Ada, a to Olek, siostra i brat…


WIERSZE

 

MAJ I CZERWIEC

MIŚ

Proszę państwa, oto miś
Miś jest bardzo grzeczny dziś,
Chętnie państwu łapę poda
Nie chce podać? A to szkoda.

LIS

Rudy ojciec, rudy dziadek
Rudy ogon to mój spadek
A ja jestem rudy lis
Ruszaj stąd, bo będę gryzł.

DZIK

Dzik jest dziki, dzik jest zły
Dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
Ten na drzewo zaraz zmyka.

ŻUBR

Pozwólcie przedstawić sobie
Pan żubr we własnej osobie.
No, pokaż się, żubrze. Zróbże
Minę uprzejmą, żubrze.

MAŁPY

Małpy skaczą niedościgle
Małpy robią małpie figle
Niech pan spojrzy na pawiana
Co za małpa, proszę pana!

COŚ

Bardzo trudno mi jest orzec
Czy to ptak czy nosorożec...

KWIECIEŃ

Wiersz „Idzie Wiosna”

Pada ciepły deszczyk, 
Miłe grzeje słonko, 
Ale jeszcze nocą 
Zimno jest jabłonkom 
Już nad rowem rośnie 
Trawa niby szczotka, 
A pod płotem pierwsza 
Zakwitła stokrotka 
Idzie wiosna, idzie, 
Widać ją z daleka 
A w mieście i na wsi 
Każdy na nią czeka

MARZEC


Wiersz E. Stadtmüller Pokaż, pokaż, marcu, co tam mieszasz w garncu.


– Pokaż, pokaż, marcu,
co tam mieszasz w garncu.
– Mieszam śniegi, mieszam deszcze,
więc na świecie zimno jeszcze.
Szarobure dni,
a wiosenka śpi.
– Pokaż, pokaż, marcu,
co tam mieszasz w garncu.
– Chociaż chłodno jest na razie,
już na wierzbach kwitną bazie,
słońce uśmiech śle.
Wiosno, pospiesz się!
– Pokaż, pokaż, marcu,
co tam mieszasz w garncu.
– Już dokoła pachnie wiosną,
a mnie w garncu kwiatki rosną
oraz kiełki zbóż,
kwiecień już tuż-tuż.

LUTY

Wiersz I. R. Salach Nutki.

 

Na pięciolinii siedzą nutki.

Wysunęły nóżki, pokazały butki.

A te butki czarne, małe,

do zabawy doskonałe.

Skoczyły czarne butki,

uciekły nocą z piosenki nutki.

Do – dobrze tańcowało,

re – w stawie rechotało,

mi – gawędziło miło,

fa – fasolę i groch sadziło,

sol – malowało parasol,

la – lato pozdrawiało,

si – po włosku gadało,

do – wszystko dokładnie powtórzyło

i na pięciolinię wróciło.

STYCZEŃ

Wiersz „Kocham babcie i dziadka”          

Kocham mocno babcię, dziadka – to nie żart moi mili

Dzisiaj im życzenia składam, by 100 latek jeszcze żyli.

Kiedy smutek mnie ogarnia i wszystkiego mam już dosyć

Dziadek mocno mnie przytuli, o to go nie trzeba prosić.

Gdy pomyślę o łakociach, babcia zaraz coś upiecze

Muszę przyznać te wypieki, najwspanialsze są na świecie.

GRUDZIEŃ

WIECZÓR WIGILIJNY    

  T. Kubiak

Biały obrus lśni na stole,

pod obrusem siano.

Płoną świeczki na choince

co tu przyszła na noc.

Na talerzu kluski z makiem,

karp jak księżyc srebrny.

Zasiadają wokół stołu

dziadek z babcią, krewni.

Już się z sobą podzielili

opłatkiem rodzice.

Już złożyli wszyscy wszystkim

moc serdecznych życzeń.

LISTOPAD: 

Wiersz Szara pogoda (K. Datkun-Czerniak)

Szara chmurka, obok druga,

pełne kropel dżdżu.

Deszczyk pada już od rana,

smutno, smutno mu.

Szare pole, lasy szare,

kiedy pada deszcz.

Szare niebo, łąki szare,

wszędzie szaro jest.

A tu pada, pada, pada

już przez cały dzień!

Oj, deszczyku, już wystarczy,

zmień pogodę – zmień!

Niech rozzłoci się słonecznie

wszystko wkoło nas,

a szarości niech odpłyną.

Już słoneczka czas!

PAŹDZIERNIK:

Wiersz: Na pomoc” I. Salach

Gdy przytrafi się wypadek,
wiem co trzeba robić.
Nauczyła mnie pani,
do kogo zadzwonić.

Gdy się zderzą samochody,
Okradną Alicję,
997 stukam, dzwonię na policję.

Widać z okna ogień,
chmurę jak noc czarną,
998 stukam, wzywam straż pożarną. 

Gdy ktoś złamie rękę, nogę
albo się skaleczy,
999 to numer, gdzie pan doktor leczy.

A gdy w domu czasem
potrzebuję pomocy,
do babci mogę dzwonić
rano, wieczorem i w nocy.

WRZESIEŃ

Wiersz „Witamy Panią Jesień”

(B. Forma)

 

Idzie przez świat Pani Jesień,

psotny wiatr w worku niesie.

Wypuścić go z worka trzeba,

niech strąci liście z drzewa.

 

Liście wirują nad ziemią,

ich barwy w słońcu się mienią.

Dzieci się bardzo cieszą,

szybko do parku śpieszą.

 

Spadają kasztany, żołędzie,

wkoło pełno ich wszędzie.

Jesień dary przyniosła,

piękna, bajkowa, radosna.

 

Lecz kiedy ma humor ponury

maluje deszczowe chmury.

Wtedy wita nas deszczem

i chłodzi ciepłe powietrze


Ostatnia aktualizacja: 2019-05-10